NaStyku.pl

Ślepnąc od świateł

Z ośmiu godzin spędzonych przed ekranem, nie żałuję ani jednej. Sześć było fenomenalnych, dwie ostatnie wystarczająco dobre.
Scena z filmu "Ślepnąc od świateł".
Scena z filmu "Ślepnąc od świateł".

Czasem mam tak, że wszystko już widziałem i wszystko czytałem. Biorę książkę i odkładam po dziesięciu kartkach. Nuda. Banał. Włączam telewizor i klnę sam na siebie, że marnuję tylko czas ślepiąc się w ekran. Inna rzecz, że rozmaite telewizje fundują nam ostatnimi laty taki chłam, że naprawdę ciężko to unieść. Filmy... same starocie. Seriale... powtórki i powtórki powtórek. O programach rozrywkowych przez szacunek dla tych, którzy je jednakowoż lubią, nie wspomnę. Dość mam wrogów.

I oto zblazowany taki odpaliłem sobie przez kompa HBO Go, szukałem czegoś na wtorkową, wieczorną nudę. Tak trafiłem na serial „Ślepnąc od świateł”. Nie oczekując zbyt wiele zapuściłem. Pierwsze wrażenie: Who the fuck is that guy? Sprawdziłem. Ta, zupełnie nowa na polskich ekranach, twarz głównego bohatera należy do rapera Kamila Nożyńskiego. Rapera? Dżizas, ten koleś jest w tym filmie absolutnym przeciwieństwem dla wyhodowanego przez muzyczne kanały obrazu polskiego rapera, jest wzorcem z Sevres stoika. Jest tajemniczy, intrygujący, ma ciekawe zajęcie i jeszcze ciekawszych przyjaciół. Wśród nich zupełnie jak on nowe, nieopatrzone w polskich filmach twarze, ale też starych wyjadaczy takich jak Chabior, Więckiewicz, Lubos, Frycz, czy Pazura, choć akurat ci dwaj ostatni dopiero w kolejnych odcinkach.

I wiecie co... To co robi na ekranie Pan Frycz jest niesamowite, niebywałe, niebanalne. Wyślizguje się z utartych schematów zachowań osób ze środowiska, z którego wywodzi się jego bohater. Jest w tej roli arcymistrzem. Inaczej Więckiewicz. Trochę sztampowy, ale prawdziwy, z niezłym flow na życie rodzinne. I wreszcie Pazura. Jemu chyba najtrudniej było oderwać się od wizerunku, który zbudował przez lata swoimi wygłupami. W tym filmie przeszedł samego siebie. Stworzył postać z krwi i kości, stworzył bohatera, którego pierwowzór z pewnością uda wam się zidentyfikować w prawdziwym świecie naszych telewizyjnych gwiazd i gwiazdeczek. Wielki mój szacunek także dla pozostałych aktorów, którzy choć nieznani lub mniej znani, stanowią mega wartość tej opowieści.

Sama historia może nie jest poprowadzona zbyt wartko, ale wciąga, oj nomen omen wciąga. Pokazuje Warszawę jakiej nie znamy jadąc na wycieczkę do Muzeum Powstania Warszawskiego, zobaczyć Pałac Kultury i Nauki, czy Zamek Królewski. Ta serialowa Warszawa jest głośna, brudna, zarzygana, zakrwawiona i naćpana a jednocześnie zjawiskowo piękna, sfilmowana tak, że zapiera dech w piersiach, że nie powinna mieć żadnych kompleksów przed Berlinem, Madrytem, czy Londynem. Jej obraz dopełnia muzyka, kapitalnie dobrana, posklejana z zagranicznych, ale też polskich kawałków. A wykorzystanie w jednym z odcinków utworu grupy Myslovitz to prawdziwy odlot.

Nie będę zdradzał fabuły, wystarczy, że powiem, że „Ślepnąc od świateł” to serial kryminalny, podzielona na godzinne odcinki opowieść o walce zła z mniejszym złem, o wewnętrznych rozedrganiach głównego bohatera. Pojawia się w niej też sporo metafizyki, wizji apokaliptycznego potopu, czy Złego, który wciąga i przetrawia niosących fałsz, przemoc i rozpustę.

Przywarłem we wtorkowy wieczór do ekranu i odkleiłem się od niego dopiero późną nocą, po piątym odcinku. W kolejna noc doszedłem do końca. I muszę powiedzieć, że z ośmiu godzin spędzonych na oglądaniu sześć było kapitalnych a kolejne dwie wystarczająco dobre, żebym mógł powiedzieć, że to jeden z najlepszych polskich, tam polskich, jeden z najlepszych seriali jakie widziałem! Nakręcony na podstawie powieści Jakuba Żulczyka i wyreżyserowany przez Krzysztofa Skoniecznego jest prawdziwą zieloną wyspą na oceanie telewizyjnej szmiry. Gorąco polecam! Choć zastrzegam, na ekranie jest dużo przemocy i jeszcze więcej wulgaryzmów, więc polecając raczej odradzam oglądanie wrażliwcom i z małymi dziećmi. 

 

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Gazek. Może dzieci go lubią... Mnie raczej drażni.

A pies was drapał...

U Pawula
piątek, 14 grudnia 2018, 01:07
Ważni prezesi listy piszą. Po co? Nie wiem, skoro piszą je tak, że nikomu nie chce się ich czytać.
Bez maszyn, bez obrabiarek fabryki w Pieńsku nie uda się utrzymać.

Obietnice poszły w piach

U Pawula
środa, 28 listopada 2018, 15:13
Systematycznie, tydzień po tygodniu demontowane i wywożone są maszyny. Fabryki UniMould w Pieńsku już raczej nie uda się uratować. 230 osób na bruk.

Zobacz również

Rano 20 listopada znów nie wszyscy zmieścili się do zbyt małego pociągu
U Pawula
środa, 21 listopada 2018, 02:19

Kolejarzu! Nie wozisz bydła!

Powinienem teraz zacząć przeklinać, choć lekuśko się obawiam, że mogłoby...
Na razie pan Przeszkoda wydaje się być niezatapialny. Ale każdy teflon kiedyś się zetrze...
U Pawula
piątek, 16 listopada 2018, 02:13

Pan Przeszkoda

Partia powierzyła mu ważne zadanie przeprowadzenia lokalnej trzódki przez wzburzone...