NaStyku.pl

Katarzyna Groniec. Woow!

Katarzyna Groniec na płycie ACH jest dla mnie jak seksowne figi. Chciałoby się je oglądać, dotykać i głaskać na rozbieranej randce. Ale przecież nie co dzień zdarzają się takie randki.
Katarzyna Groniec
Katarzyna Groniec

Macie w szafie seksowną bieliznę? Taką z odważnym krojem,  figlarnymi kokardkami, ale też z subtelnymi koronkami i dyskretnymi, czasem  zaskakującymi otworkami? Taką, na którą patrzy się z przyjemnością i pożądaniem. Taką, którą chciałoby się powolutku ściągać zębami…? Właśnie taka jest Katarzyna Groniec na swojej ostatniej płycie, którą przedpremierowo zaśpiewała nam w Zgorzelcu w niedzielę, 11 marca. Pani Kasiu, przepraszam za to majtkowe porównanie, ale właśnie takie przyszło mi do głowy jako pierwsze i postanowiłem się go trzymać. Na polskiej scenie muzycznej jest pani dla mnie jak Victoria ‘s Secret, jak Calvin Klein, jak Calzedonia, jak Intimissimi. Jest pani marką, po której każdym kolejnym produkcie spodziewamy się jakości i ją dostajemy.
Nie zawiodła pani i tym razem. Przez  godzinę z kokardką (żeby już trzymać się tej poetyki) stałem na pani koncercie jak zauroczony. Słuchałem pełen zachwytu i ekscytacji, chciałem ściągać z pani kolejne piosenki zębami napawając się ich formą. Niesamowitą. Eklektyczną. Zaskakującą. Wyszukaną. Dopieszczoną. Gdzie tradycyjne podejście do piosenki zwanej aktorską miesza się z nowoczesnymi, elektronicznymi aranżami. Nowe piosenki Katarzyny Groniec są jednocześnie ekstrawaganckie i subtelne, melodyjne i dysharmoniczne, a sama artystka w ich interpretacji osiąga Himalaje możliwości wokalnych. Bawi się tym cholernym, zimowym wejściem na K2, wdziera się na szczyt bez najmniejszego wysiłku i krąży po nim podskakując na jednej nodze jak mała dziewczynka grająca w klasy. Groniec  jest muzyką. Jest rytmem. Jest emocjami. Okazuje się, że także moimi, choć w warstwie tekstowej, w przekazie słownym to nie jest płyta łatwa. Opowiada, nosz kurwa, o czymże, jeśli nie o miłości… Trudnej, bolesnej, niezapomnianej. Bo jakiej innej? Tylko taka domaga się wierszy, zmusza do pisania piosenek. Katarzyno Groniec, gdy śpiewasz moje serce boli jak twoje! Wiem o czym szepczesz i boję się twojej rozpaczy. Wiedz więc, że będzie dobrze. Albo może nie? Może lepiej nie uspokajaj swojej rozedrganej duszy, bo wtedy pozbawisz nas współodczuwania twoich uniesień i twojej rozpaczy. Ciary, po prostu ciary, gdy przygasało światło a ty nuciłaś „wiozę swoje serce daleko od ciebie” i krzyczałaś „nie kocham cię, kochanie”.
I jeszcze ta wizualizacja plaży. To w słońcu, to w deszczu, to w śniegu, we mgle… Przez cały wieczór wiedziałem, że skądś znam to miejsce. Olśnienie przyszło sekundę przed zaśnięciem… przecież to nadbałtyckie Niechorze ze stojącą na klifie latarnią! I nawet jeśli teraz zaprzeczy każda z blisko dwustu osób będących na niedzielnym koncercie mówiąc, że to zupełnie inna plaża, ja będę się upierał, bo przecież każdy z nas ma swoje własne Niechorze, nieprawdaż?
A zatem… do brzegu.
Katarzyna Groniec na płycie ACH jest dla mnie jak seksowne figi. Chciałoby się je oglądać, dotykać i głaskać na rozbieranej randce. Ale przecież nie co dzień zdarzają się takie randki. Ciężko się w takich majtach chodzi od poniedziałku do piątku. Są zbyt wyszukane, zbyt ekskluzywne. Koronka, choć piękna i kolorowa, pije tu i tam. Dlatego na co dzień potrzebujemy czegoś mniej wykwintnego, czegoś po prostu wygodnego. Płyta Katarzyny Groniec nie jest wygodna, nie da się jej używać co dzień. Ale kiedy już trafi do odtwarzacza będzie świętem. Rozbieraną randką z talentem, gustem i świetnymi tekstami. Lubię takie randki czego i wam życzę.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treścia zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Warto przeczytać

Wojna jest zła. Wojna na sztandarach jest zwyczajnie głupia

Ogłaszanie wojny jest zawsze głupim pomysłem!

U Pawula
wtorek, 27 października 2020, 23:36
Hasło „To jest wojna”, nawet jeśli inspirowane tytułem książki, powtarzane po wielokroć, a zwłaszcza wykrzyczane w Sejmie, jest oburzające, jest niedopuszczalne!
Kasyno zniknęło. Teraz trzeba dopilnować aby nowe "coś" nie było maszkarą

W sprawie kasyna ja na opak

U Pawula
niedziela, 25 października 2020, 09:52
Tak wiem, chlaliście tam studniówkach, tatuś mamusię akurat poznał, babcia stała na balkonie, a dziadek dołem maszerował... No i co? Po kinie Grunwald też było marudzenie.

Zobacz również

Polacy, nikt Wam tyle nie da, ile Pan Prezydent obieca...
U Pawula
piątek, 03 lipca 2020, 23:18

Don't Duda(t)

Powiem jak Hołownia - w drugiej turze zagłosuję na każdego...
Stało się!
U Pawula
niedziela, 07 czerwca 2020, 21:36

Z futbolową pararelą

Ten nasz Trzaskowski to taki trochę Boniek, Dudek, czy nawet...